Strona internetowa dla Twojej branży

Klient elektryka i klientka salonu kosmetycznego szukają czegoś zupełnie innego, choć oboje robią to z telefonu. Poniżej jest rozpisane, co musi znaleźć się na stronie w sześciu branżach i co w każdej z nich naprawdę decyduje o tym, że ktoś zadzwoni.

  • Sześć branż, sześć różnych potrzeb
  • Wszystko liczone od telefonu
  • Strona gotowa w 7 dni
  • Od 490 zł na start

Co jest wspólne dla wszystkich

Pięć rzeczy powtarza się niezależnie od zawodu. Opisuję je raz tutaj, żeby dalej mówić już wyłącznie o różnicach.

  • Numer telefonu widoczny bez przewijania i klikalny jednym kciukiem
  • Obszar działania nazwany po imieniu – z nazwami miejscowości, nie „okolice”
  • Szybkie ładowanie, bo przy trzech sekundach połowa odwiedzających już wyszła
  • Dowody, które da się sprawdzić: własne zdjęcia i opinie z wizytówki Google
  • Wersja mobilna jako główna, nie jako zmniejszona wersja komputerowej

Reszta zależy od tego, w jakim stanie jest człowiek po drugiej stronie. Ktoś, komu właśnie wybiło korki, zachowuje się inaczej niż ktoś, kto od miesiąca wybiera fotografa na wesele. Strona musi odpowiadać na ten konkretny stan, a nie na wyobrażenie o kliencie w ogóle.

Elektryk, hydraulik, ekipa remontowa

Twój klient najczęściej ma problem, który trwa. Nie porównuje ofert przez tydzień – dzwoni pod pierwszy numer, który wygląda wiarygodnie i jest blisko.

  • Informacja, czy jeździsz do awarii i w jakich godzinach odbierasz
  • Lista miejscowości, do których dojeżdżasz, i orientacyjny czas dotarcia
  • Uprawnienia i ubezpieczenie – przy pracach, które podlegają odbiorom, to argument rozstrzygający
  • Zakres nazwany konkretnie: przyłącze, rozdzielnica, fotowoltaika, domofon, a nie „usługi elektryczne”
  • Zasady wyceny: czy dojazd i oględziny są płatne, i ile mniej więcej kosztuje typowa robota
  • Zdjęcia własnych realizacji – porządnie ułożona rozdzielnica mówi więcej niż akapit o jakości

O telefonie decyduje najczęściej jedno zdanie: czy jesteś w stanie przyjechać dzisiaj. Jeśli nie jeździsz do awarii, napisz to wprost – stracisz kilka telefonów, których i tak nie chciałeś, a zyskasz reputację kogoś, kto nie obiecuje na wyrost.

Fotograf, filmowiec

W tej branży strona nie opisuje produktu – strona jest produktem. Klient ocenia Twoją pracę na tej samej stronie, na której czyta cennik, i robi to w kilkanaście sekund.

  • Zdjęcia na pełną szerokość, ładujące się od razu – portfolio nie może kazać na siebie czekać
  • Podział na rodzaje sesji, bo klient szuka swojej sytuacji, nie Twojego dorobku
  • Pakiety z ceną, liczbą ujęć i tym, co dokładnie dostaje na końcu
  • Terminy: jak długo się czeka na sesję i ile na gotowe zdjęcia
  • Zasady korzystania ze zdjęć – kto może je publikować i gdzie
  • Obszar i koszt dojazdu, jeśli pracujesz w plenerze

Decyduje pierwszych dziesięć sekund: czy odwiedzający zobaczy zdjęcia w stylu, którego szuka. Dlatego na pierwszym ekranie powinny być prace najbardziej charakterystyczne, a nie najnowsze. To także jedyna branża, w której warto zainwestować w większy pakiet. układ ma tu być tłem dla zdjęć, a nie z nimi konkurować.

Portfolio fotograficzne to najtrudniejszy technicznie przypadek: dużo dużych obrazów przy wymaganiu, żeby wszystko było natychmiast. Rozwiązuje to konwersja do nowoczesnego formatu i wczytywanie w miarę przewijania – bez tego strona z sesji ważyłaby kilkadziesiąt megabajtów.

Kosmetyczka, barber, fryzjer

Tu klient wraca, a nie kupuje raz. Strona ma dwa zadania: przekonać nowego i nie utrudniać życia stałemu, który chce się tylko umówić.

  • Rezerwacja online albo jeden przycisk do umówienia – wielu klientów decyduje wieczorem, gdy nikt nie odbiera
  • Cennik z czasem trwania każdego zabiegu, bo klient planuje dzień, nie tylko wydatek
  • Przygotowanie i przeciwwskazania – to pytania, które i tak zadaje przez telefon
  • Dojazd i parkowanie, zwłaszcza w centrum miasta
  • Efekty własnych zabiegów zamiast zdjęć modelek z banku
  • Zasady odwoływania wizyt, jeśli pobierasz zadatek

Decyduje możliwość umówienia się bez rozmowy. Duża część zapytań w tej branży powstaje po dwudziestej, kiedy salon jest zamknięty – jeśli jedyną drogą jest telefon, ta osoba do rana zdąży znaleźć kogoś innego.

Lokal gastronomiczny, catering

Ruch na stronie lokalu jest skrajnie skoncentrowany: ludzie szukają menu, godzin i dojazdu, zwykle będąc już w drodze. Cała reszta strony obsługuje ułamek odwiedzin.

  • Menu jako tekst na stronie, nie jako plik do pobrania ani zdjęcie kartki
  • Godziny otwarcia z wyjątkami: święta, dni wolne, przerwa wakacyjna
  • Dojazd, parking i wejście – szczególnie gdy lokal jest trudny do znalezienia
  • Rezerwacja stolika i zamówienie na wynos jako dwie osobne, wyraźne czynności
  • Menu dnia albo sezonowe, jeśli je prowadzisz – to powód, żeby ktoś wracał na stronę
  • Przy cateringu: formularz z datą, liczbą osób i rodzajem imprezy zamiast samego numeru

Decyduje menu czytelne na telefonie bez powiększania. Plik z menu jest w tej branży najkosztowniejszym błędem: nie da się go przeczytać w biegu, nie znajdzie go wyszukiwarka i nie zobaczy go nikt, kto szuka konkretnego dania.

Przy lokalach wizytówka Google bywa ważniejsza od samej strony – to z niej pochodzi większość wejść z map. Strona i wizytówka muszą mieć identyczne godziny, bo rozjazd między nimi kosztuje realne wizyty.

Gabinet, kancelaria, biuro

Klient przychodzi tu ze sprawą, o której nie chce rozmawiać z przypadkową osobą. Strona ma zbudować poczucie, że trafił do właściwego specjalisty, zanim podniesie słuchawkę.

  • Imiona, nazwiska i specjalizacje osób, które prowadzą sprawy – nie sama nazwa firmy
  • Zakres opisany językiem klienta: „rozwód”, a nie „prawo rodzinne i opiekuńcze”
  • Zasady rozliczeń: stawka godzinowa, ryczałt, płatna czy bezpłatna pierwsza rozmowa
  • Jak wygląda pierwsza wizyta i co warto na nią przynieść
  • Informacja o poufności i sposobie przetwarzania danych – tu ma to realną wagę
  • Godziny przyjęć i sposób umówienia, łącznie z konsultacją zdalną

Decyduje wrażenie specjalizacji. Strona mówiąca „prowadzimy wszystkie sprawy” przegrywa z taką, która wprost nazywa trzy obszary i pokazuje, kto się nimi zajmuje. Ludzie nie szukają kancelarii ogólnej, tylko kogoś, kto zna dokładnie ich problem.

Warsztat, serwis, produkcja

Klient techniczny szuka potwierdzenia, że zajmiesz się dokładnie jego sprzętem. Jeśli nie znajdzie swojej marki albo modelu, zakłada, że trafił nie tam.

  • Lista marek, typów albo modeli, które obsługujesz – najczęściej pomijana, a najważniejsza
  • Czas naprawy i to, czy potrzebna jest wcześniejsza rejestracja
  • Czy diagnoza jest płatna i czy jej koszt wchodzi w cenę naprawy
  • Gwarancja na naprawę i na części
  • Udogodnienia: sprzęt zastępczy, odbiór kurierem, dojazd na miejsce
  • Przy produkcji: możliwości parku maszynowego, tolerancje i minimalne wielkości zamówień

Decyduje rozpoznanie własnego przypadku na liście. To także branża, w której warto opisać, czego nie robisz – klient techniczny woli dowiedzieć się tego ze strony niż po trzech dniach oczekiwania na odpowiedź.

Najczęstsze pytania

Pytania, które padają przy okazji wyboru zakresu strony.

Nie ma tu mojej branży. Co wtedy?

Nic nie stoi na przeszkodzie – te sześć to najczęstsze przypadki, a nie lista zamknięta. Mechanizm jest za każdym razem ten sam: ustalamy, w jakiej sytuacji jest człowiek, który wpisuje Twoją usługę w wyszukiwarkę, i układamy stronę pod tę sytuację. Zadzwoń i opowiedz, o co pytają Cię klienci przez telefon; to wystarczy za całą analizę.

Czy strona dla mojej branży kosztuje więcej?

Nie. Cena zależy od liczby podstron i od tego, czy projekt powstaje na bazie gotowego układu, czy od zera, a nie od zawodu. Branża wpływa na to, co znajdzie się na stronie i w jakiej kolejności, a to jest częścią pracy w każdym pakiecie.

Mam kilka rodzajów działalności naraz. Jak to ułożyć?

Wtedy zwykle najlepiej sprawdza się osobna podstrona na każdy rodzaj usługi, bo każda odpowiada na inne zapytanie i przyciąga innego klienta. Strona główna zostaje wtedy rozdrożem, które kieruje odwiedzającego do właściwej części. To rozwiązanie z pakietu PLUS albo PRO, zależnie od liczby podstron.

Czy warto mieć osobną stronę dla każdej miejscowości, do której dojeżdżam?

Odradzam. Kilkanaście niemal identycznych stron różniących się nazwą miasta to wzorzec, który wyszukiwarki rozpoznają i traktują jako treść pozorną – potrafi zaszkodzić całemu serwisowi. Lepiej działa jedna strona z uczciwie wypisanym obszarem działania i porządnie prowadzona wizytówka Google.

Skąd mam wiedzieć, jakich słów używają moi klienci?

Z własnego telefonu. Przez tydzień zapisuj, jak ludzie nazywają to, o co pytają. To będą dokładnie te słowa, które powinny znaleźć się na stronie – zwykle prostsze niż te, których używa się w branży, i dużo skuteczniejsze w wyszukiwarce.

Opowiedz, o co pytają Twoi klienci

Piętnaście minut rozmowy wystarczy, żebym wiedział, co powinno znaleźć się na Twojej stronie i w jakiej kolejności. Nie musisz przygotowywać materiałów ani tekstów.