Prowadzę firmę elektryczną. Wiem, jak to wygląda: strona miała powstać w zeszłym roku, oferta od agencji opiewała na pięć tysięcy, a Ty i tak nie masz wieczorem siły, żeby wpisać do niej treści.
Z oprogramowaniem bywa gorzej. Kupujesz gotowy system, płacisz za dwadzieścia funkcji, używasz trzech, a tej jednej, której naprawdę potrzebujesz, i tak w nim nie ma. Więc wracasz do arkusza i do zeszytu.
Dlatego zaczynam od tego, co ma się wydarzyć w Twojej firmie, a nie od tego, co akurat mam do sprzedania. Stała opłata przy stronie, wycena etapami przy systemie i jeden numer telefonu, pod który dzwonisz, kiedy coś trzeba zmienić.